piątek, 3 lutego 2012

Rozdział 18.


Nie potrafiąc znieść tego wszystkiego co działo się w mojej głowie, wybiegłam z mieszkania i zostawiając śpiącego Zayna usiadłam na chodniku przed domem. Czułam jak mokre włosy przylepiają mi się do twarzy, jak po ubraniu ścieka woda, ale nie tym tak bardzo się przejmowałam. Tu chodziło o zupełnie coś innego. Zwróciłam twarz ku niebu i zamykając oczy czułam jak duże krople deszczu uderzają o moją twarz. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, a po plecach zaczęły przechodzić zimne dreszcze.
 Zadawałam sobie pytania jak mogło do tego dojść, jak mogłam dopuścić do takiej sytuacji. Czułam to ogromne obrzydzenie do samej siebie, wyrzuty sumienia nie dawały mi spokoju.
Osunęłam się na chodnik opierając głowę na barierce. Nie czułam chłodu, a to że byłam coraz bardziej mokra wcale mi nie przeszkadzało. Jedyne o czym wtedy myślałam był Harry, przed oczami widziałam jego smutną, zmęczoną twarz, przypomniałam sobie moment kiedy wyznał mi miłość przy całej klasie, kiedy powiedział że jestem dla niego całym życiem... a ja tak po prostu to wszystko przekreśliłam. Nienawidziłam siebie, wstręt nasilał się z każdą minutą. A najgorsze było to, że wszystkiemu winna byłam ja. Nie Zayn ani Harry, tylko ten mój cholerny honor który zepsuł wszystko co było dla mnie ważne.
-Jezu, Amy? dziecko, co Ty tu robisz?! - usłyszałam nad sobą głos
Podniosłam głowę widząc twarz matki stojącej tuż obok mnie
-Zostaw mnie w spokoju, proszę - szepnęłam ale ona nie odpuściła
-Wstań Amy, rozchorujesz się! Powiedz, co się stało?
-Nigdzie się nie ruszam, rozumiesz?! - krzyknęłam
-Co się stało kochanie? - uklęknęła obok mnie odgarniając mokre kosmyki włosów spadające na moją twarz.
-Nienawidzę siebie, nienawidzę swoje życia, i wiesz co... mam tego wszystkiego dosyć, mam dosyć siebie, całego świata... po prostu chcę umrzeć!
-Przestań mówić takie głupoty Amy, wróć ze mną do domu, proszę Cię.
-Ty naprawdę nic nie rozumiesz? - krzyknęłam nie zwracając uwagi na padający deszcz - Najlepiej olać problem, i w ogóle go nie rozwiązywać prawda? Całe życie się oszukujesz, całe życie niczym się nie przejmujesz, olewasz problemy moje i swoje żeby nikt nie pomyślał, że jesteś nieszczęśliwa tak?! A co z Joshem? O nim też zapomniałaś? Tak łatwo Ci to przyszło?
Matka patrzyła na mnie przestraszona co chwila nerwowo mrugając powiekami
-Czemu taka jesteś? - spytała - doskonale wiesz, że za nim tęsknie, że nie potrafię bez niego żyć.
-Zawsze to mnie oskarżałaś o jego śmierć, dlaczego?! Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz?! - czułam się wrakiem emocjonalnym
-Kocham Cię Amy - szepnęła ocierając łzy spływające jej po policzkach - i zawsze będziesz dla mnie najważniejsza. Przepraszam Cię za wszystko, przepraszam...
Dotknęłam jej dłoni i nie zwracając uwagi na nic, wtuliłam się w jej ramię. Poczułam jej zapach, dotyk, i to czego tak bardzo brakowało mi przez ostatnie lata. Zaczęłam znowu płakać. Przypomniałam sobie Josha, to wszystko co razem przeżyliśmy, Chrisa i każdą spędzoną z nim chwilę, aż w końcu Harrego... i to cholerne uczucie którym go darzyłam.
-Co się dzieję Amy? - szepnęła mi do ucha
Ścisnęłam jej dłoń i popatrzyłam głęboko w oczy
-Schrzaniłam wszystko mamo, i nie potrafię tego naprawić - odpowiedziałam spuszczają głowę
-Wszystko da się naprawić - powiedziała lekko się uśmiechając
-Nie, jeśli popełni się tyle błędów - ukryłam twarz w dłoniach - błędów których nie da się wybaczyć.

z punktu widzenia Harrego
Jadąc taksówką nie potrafiłem skupić się na niczym innym niż ona. I choć obiecałem sobie, że dam jej spokój to nie potrafiłem odpuścić. Przyjechałem do USA aby spróbować ostatni raz, aby jeszcze raz jej to wszystko wytłumaczyć. Wysiadłem na ulicy prowadzącej do jej mieszkania, i choć nigdy u niej nie byłem doskonale wiedziałem gdzie mieszka. Założyłem torbę na ramię, nałożyłem kaptur na głowę i stanąłem przed jej drzwiami. Czułem jak serce bije mi coraz mocniej, a ręce trzęsą się ze zdenerwowania. Wyjąłem rękę z kieszeni, i przyłożyłem do drzwi lekko pukając. Kiedy drzwi się otworzyły, stała w nich kobieta o ciemnych wręcz, czarnych włosach do ramion.
-Mogę w czymś pomóc? - spytała uśmiechając się szeroko.
-Wiem, że jest późno... ale czy mógłbym zobaczyć się z Amy? - zapytałem zdenerwowany.
Kobieta wpuściła mnie do środka i pokazując palcem w stronę schodów powiedziała abym zmierzył na górę. Bałem się jej reakcji, bałem się tego co powie, i czy w ogóle będzie chciała ze mna rozmawiać.
Stanąłem obok blado niebieskich drzwi i lekko popchnąłem je w drugą stronę. Zrobiłem krok do przodu i stając na środku pokoju poczułem jak serce wychodzi mi z klatki piersiowej. Amy siedziała na łóżku z głową schowaną w dłoniach, a obok niej... leżał prawie nagi Zayn. Poczułem jak do oczu napływają mi łzy, nie umiałem ustać na nogach. Spojrzałem na nią i ze spuszczoną głową wybiegłem z jej mieszkania. Poczułem zimną falę powietrza uderzającą o moją twarz. Oparłem się o ogrodzenie i schowałem głowę w dłonie.
-Harry, zaczekaj! - Amy wybiegła z domu i stanęła na przeciwko mnie - proszę, nie zostawiaj mnie!
Spojrzałem w jej przepełnione płaczem oczy, i odwróciłem się w drugą stronę.
-To wszystko nie jest tak jak myślisz, to co widziałeś... - mówiła zapłakana
-To co widziałem to pół nagi Zayn leżące w Twoim łóżku, czy to Ci nie wystarcza?! - krzyknąłem
-To był impuls, to wszystko...
-Nie tłumacz się Amy - szepnąłem - jak mogłaś mi to zrobić? Jak mogłaś zdradzić mnie z moim przyjacielem? Kim Ty do cholery jasnej jesteś?!
Dziewczyna stała naprzeciwko mnie i zupełnie się nie odzywała.
-Nie chcę Cię już więcej oglądać - powiedziałem próbując się uspokoić - nigdy więcej! Przyjechałem tu, żeby Ci wszystko jeszcze raz wyjaśnić, żeby powiedzieć Ci jak bardzo Cię kocham... a teraz jedyne co mogę powiedzieć, to to że cholernie się na Tobie zawiodłem.
Podeszła do mnie bliżej i dotknęła mojej dłoni patrząc prosto w oczy.
-Powiedz, czy mnie jeszcze kochasz? Jeśli mi odpowiesz, dam Ci spokój - szepnęła czekając na moją odpowiedź.
Spuściłem głowę i czując jak serce rozrywa mi się na pół musnąłem jej delikatną dłoń
-Nie kocham Cię Amy - powiedziałem z trudem - to koniec.
To nie był prawda. Bo choć kochałem ją najbardziej na świecie to odwracając się w drugą stronę nie chciałem mieć z nią nic wspólnego. Spojrzałem na nią ostatni raz i widząc jej zapłakaną płacz, poczułem jak łzy spływają i po mojej twarzy. To koniec. Cała historia skończyła się tak bardzo prosto, a zarazem boleśnie. Nałożyłem kaptur na głowę i zatrzymałem się na środku chodnika czując, że nie potrafię dalej iść. Coś ściskało mi żołądek, serce biło coraz szybciej, a w głowie słyszałem tylko jej słowa.

Czując jak łzy spływają mi po policzkach, wróciłam do domu i wbiegłam po schodach do swojego pokoju. Zayn stał obok łóżka próbując zapiąć guziki od swojej koszuli. Stanęłam na przeciwko niego i popatrzyłam mu prosto w oczy.
-Zostaw mnie Zayn - szepnęłam - wyjdź.
Brunet dotknął opuszkami palców mojego policzka sprawiając, że po plecach przeszły mnie dreszcze.
Gwałtownie odwróciłam głowę w drugą stronę czując jak cała się trzęsę
-Wyjdź z mojego domu - szepnęłam
-Musimy porozmawiać - musnął moją dłoń
-Nie mamy o czym rozmawiać Zayn, wyjdź... i o wszystkim zapomnij. Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale wiem jedno... że kocham tylko i wyłącznie Harrego - popatrzyłam na jego twarz ponownie a on opuścił głowę.
-Nie o to mi chodzi! - krzyknął - chciałem Cię przeprosić Amy, to wszystko moja wina... gdybym tamtej nocy... to byłabyś szczęśliwa z Harrym... przepraszam Cię - czułam jak trzęsie mu się głos - nie potrafiłem się temu oprzeć, czułem że muszę to zrobić...
Skierowałam się w stronę drzwi i otwierając je szeroko pokazałam palcem na schody
-Zostaw mnie samą, proszę - szepnęłam widząc jak Malik zatrzymuje się obok mnie i łapię moją dłoń
-Przepraszam - uśmiechnął się do mnie lekko i schodząc po schodach, usłyszałam jak zamknął drzwi wyjściowe.
Położyłam się na łóżku, i czując jak serce rozpada mi się na dwie połowy, otarłam łzy które coraz bardziej płynęły mi po twarzy. Doskonale wiedziałam, że to moja wina, że gdyby nie ta noc, to wszystko by się ułożyło, byłabym szczęśliwa z Harrym... ale tego co się stało, nie mogłam już cofnąć.
Spojrzałam na drzwi słysząc głos dochodzący z okolic wejścia do mojego pokoju. Przetarłam zapłakane oczy, i ujrzałam Louisa, Eleanor, i malutkiego Edwarda.
-Możemy? - spytał Tomlinson uśmiechając się do mnie szeroko
Odwzajemniłam uśmiech, i wpuszczając ich do pomieszczenia, delikatnie zamknęłam wyjściowe drzwi.
-Przepraszam że Cię nachodzimy, ale pomyśleliśmy, że.... Amy? Ty płaczesz? - spytał Lou przyglądając mi się uważnie.
Odgarnęłam włosy próbując ukryć pod nimi moje zapłakane oczy, ale Louis złapał moją twarz w swoje duże dłonie i popatrzył prosto w oczy.
-Co się dzieje? - zapytał łapiąc mnie za dłoń
-Wszystko w porządku - mruknęłam wymuszając uśmiech - w najlepszym porządku.
-Nie wyjdziemy stąd dopóki, nie powiesz co się stało! - krzyknął przybliżając się do mnie
Spojrzałam na Eleanor trzymającą malutkiego Edwarda i uśmiechnęłam się do niej lekko.
-Chcesz wiedzieć Lou? Chcesz wiedzieć, ze jestem idiotką? Że schrzaniłam całe swoje życie, zraniłam kogoś kogo najbardziej kocham? - zaczęłam płakać
-Chodzi o Harrego? - spytała Eleanor gładząc synka po główce
-Boże! Jak mogłam być taka głupia?! Jak mogłam do tego doprowadzić?! - schowałam głowę w dłoniach
-Zdradziłam go - szepnęłam patrząc prosto w jego oczy - możesz mnie teraz znienawidzić! Możesz powiedzieć, jaka jestem beznadziejna, głupia, lekkomyślna... proszę, nie krępuj się!
Lou przybliżył się do mnie i mocno przytulił do siebie sprawiając, że rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-Nie będę na Ciebie krzyczeć - szepnął mi do ucha - bo kocham Cię jak siostrę, i nawet gdy popełniasz błędy, ja jestem tu po to aby Cię z nich wyciągnąć.
-Dlaczego to robisz? Dlaczego po prostu na mnie nie krzykniesz?! - wrzasnęłam wyrywając się z jego objęć
-Bo na to nie zasługujesz - powiedział trzymając mnie mocno za rękę
-Jestem idiotką, Lou... nie potrafię uwierzyć w to co zrobiłam... - szepnęłam zapłakana
-Zdradziłaś go z Zaynem prawda? - nie potrafiłam uwierzyć że to powiedział
Spuściłam głowę i nie patrząc na niego spytałam:
-Skąd wiesz?
-Nie trudno się domyślić - powiedział - to Zayn spał u Ciebie tamtej nocy... podejrzewałem, ze dojdzie do czegoś takiego.
-To czemu do cholery jasnej, mi nie powiedziałeś? - krzyknęłam patrząc na Edwarda który właśnie zaczął płakać
-Nie potrafię Ci odpowiedzieć Amy - szepnął trzymając mnie za dłoń - ale mogę obiecać Ci jedno. Że nie zostawię Cię z tym samą - wtuliłam się w jego umięśnione ramię czując jak kropelki łez spływają mi po policzku.

******
hello moi kochani! ;) Wieem, że rozdział miałam dodać wcześniej ale to zamieszanie związane ze szkołą nie dało mi wyboru ;< Teraz obiecuję, że rozdział pojawi się szybciej:) xxx

25 komentarzy:

  1. Mam nadzieje że Amy będzie z Harrym :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde czekam na kolejny rodział i nareszcie
    teraz czekam znow na koljeny
    ciekawe czy sie pogodza
    Swietnie piszesz ;*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniały! <33 najlepsze opowiadanie jakie czytałam!
    wbijaj też do mnie :>
    http://iloveharryandtwixes.blogspot.com/2012/02/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, cudowne ! Nie mogę doczekać się kolejnego < 3 Niech Harry wróci do Amy ^ ^ Włączyłam muzykę, wsłuchałam się w nią, i wciągnęło mnie opowiadanie, i normalnie popłakałam się... łał, wspaniałe < 3

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam się z Victoria :) . no bez kitu xd ;d i zapraszam do mnie : http://wish-you-were.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też się zgadzam z komentarzem wyżej(Victoria) ;)


    niech Amy i Harry znowu będą razem ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest! Boskiii ! kocham twojego bloga !! <3<3 Czekam na dalej xx

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny !
    płakałam cały czas ,tak mi jej szkoda ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezuu Płakałam Przy tym !
    Chciałam Ceibie poinformować , że lece na 11dni do Egiptu na "spóźnione ferie" i mnie nie będzie :(
    Ale nie martw się , jak tylko przyjade to przeczytam twoje posty ♥
    Mam nadzieje ze bedzie ich duużo !<3
    Pozdrawiam i Kocham Cię xD Julia : ** Xxx

    OdpowiedzUsuń
  10. jak Amy mogła, no jak ona mogła. Harry przyjechał do niej do USA, wyznał jej miłość w obecności innych, a ona jeszcze zdradza go z jego przyjacielem?! -,- tak się nie robi i nie dziwię się Harremu, że już nie chce mieć z nią nic wspólnego. ale mimo wszystko, Harry i Amy wydają się być parą idealną i mam nadzieję, że jak najszybciej się pogodzą. czekam na następny rozdział [youve-got-that-one-thing.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  11. boskie.. :( <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki przyjaciel jak Louis to skarb, po prostu *,* Mam nadzieję, że Harry jej wybaczy. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Świetny rozdział! [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnyy blog :D Z niecierpliwością czekam na następy rozdział . I zapraszam na mój blog :
    http://strawberryendjelly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny rozdział,czekam na następny :) Zapraszam do mnie, mamy nowy rozdział.
    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zgadzam się z dziewczynami powyżej , pobeczałam się jak małe dziecko i jeszcze ta muzyka takiego smutnego klimatu dodała , wow , gratuluję pomysłu i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :D Zuza .

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny rozdział zresztą tak jak zwykle :) x U mnie też jest nowy zapraszam www.another-onedirection-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. MAMY NOWY ROZDZIAŁ ! WPADAJ, PRZECZYTAJ I SKOMENTUJ !
    DODAWAJ W KOŃCU NOWY ROZDZIAŁ BO CZEKAM NIECIERPLIWIE !

    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże jak możesz być taka podła?!?! Zamiast szczęścia to jest nieszczęście?! AAHH, masz ogromny talent! Czekam na kolejny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. super, czekam na następny rozdział . ; D
    + zapraszam do mnie : http://weallloveonedirection.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne, lubię czytać różne opowiadania o 1D..
    Zapraszam do mnie dopiero co zaczęłam, mam nadzieję, że się spodoba :
    http://smile-loveandfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastyczne. Słuchając tej muzyki płakałam Piszesz fantastycznie czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedy next rodział? ;3

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przyznać, że rozkleiłam się totalnie... :( Czemu wszystko musi być takie smutne? Nie możesz zrobić wesołego rozdziału???? Niech w następnym będzie radość, bo jak czytam to opowiadanie to płaczę po protu :'(

    OdpowiedzUsuń
  24. dziewczyno kocham cię za to opowiadanie. po prostu kocham. totalnie się rozpłakałam. to opowiadanie jest cudowne. dziękuję ci za nie <3

    OdpowiedzUsuń